Prasa o nas

II Przegląd Kapel Studenckich


Okiem jurora

Szacuję, że w Krakowie mamy blisko sto studenckich kapel. Na początku marca dwanaście z nich zaprezentowało się na II Przeglądzie Kapel Studenckich (PKS) w Rotundzie. Tegoroczny festiwal pokazał kilka prawd o krakowskiej scenie akademickiej. Wnioski są zarówno optymistyczne jak i pesymistyczne, niestety z przewagą tych drugich. Właśnie od nich zacznę. Poziom muzyki granej przez krakowskich studentów jest dosyć niski. Ale to nie jest największy mankament. Poziom można podnieść. Ale mało który muzyk chce zainwestować w to swój czas. Na przykład na warsztaty wokalne prowadzone przez ekspertów podczas PKS-u przyszło tylko kilku wokalistów. Reszta widocznie uważa, że jest już na wysokim poziomie i lekcje nie są im potrzebne.     Muzycy też nie próbują podnosić swoich kwalifikacji. Niestety. U niektórych nie widać postępu na przestrzeni ostatnich miesięcy czy nawet lat. Teza młodych artystów brzmi: mamy zespół, coś tam gramy, zagrali nas kilka razy w radiu, jakiś laik nas pochwalił, jesteśmy nieźli. Ale może warto byłoby zastanowić się nad rozwojem?

Co pozytywnego zaobserwowałem na PKS-ie? Fakt, że młode kapele grają bardzo różnorodną muzykę. Gdyby tak wszyscy postanowili rozwinąć się, mielibyśmy świetną krakowską scenę. Inny plus, choć może nie wypada mi o tym pisać (w zeszłym roku nie miałem okazji być w jury), który widzę po marcowym festiwalu, to zwycięstwo zespołu Meteopata. Pierwszy przegląd wygrał Czuband. Jeżeli przegląd muzyczny wygrywa grupa kabaretowa, to źle świadczy o imprezie. Albo poziom jest niski albo jury fatalne.
W tym roku laureatem został Meteopata - zespół perspektywiczny, rozwijający się, dobry technicznie, z bardzo dobrym wokalem. Myślę, że posłuchanie ich na juwenaliach będzie przyjemnością a nie smutną koniecznością.

Jaką przyszłość widzę dla PKS-u? Trzeba podnieść rangę tej imprezy. W jaki sposób? Stawiając na wartościowe osoby w jury, okazałe nagrody ("100 zł do wykorzystanie w sklepie muzycznym" rozśmieszyło całą salę) i faktycznie najlepsze kapele w przeglądzie. Tych w Krakowie mamy na tyle dużo, że jest w czym wybierać. Jeśli to nie zostanie zrobione, PKS będzie przeglądem zespołów średnich lub marnych. Impreza nie będzie miała prestiżu i z czasem umrze śmiercią naturalną. Wierzę, że będzie inaczej...

Bartek Borowicz
[WUJ - "Wiadomości Uniwersytetu Jagiellońskiego"]